poniedziałek, 24 września 2012

Tarta orzechowa z sosem kiwi

        Pomimo że nie czas teraz na mocno orzechowe wypieki nie mogłam się oprzeć temu przepisowi ! Byłam bardzo ciekawa jak sprawdzi się połączenie orzechów i sosu kiwi. Efekt był piorunujący ! Tak dobrego połączenia nie jadłam od bardzo, bardzo dawna. Kwaskowatość kiwi idealnie uzupełniła mocną słodycz tarty. Po prostu niebo w gębie :)




Składniki na ciasto :

2 łyżeczki cukru
100 g masła
1,5 szklanki mąki pszennej
1 żółtko

Składniki na farsz :

1 łyżka miękkiego masła 
2 jajka (całe)
0,5 szklanki brązowego cukru
1,5 szklanki ( około 200g) orzechów ( migdały, laskowe, włoskie)
0,5 szklanki miodu

Sos:

3 sztuki dojrzałego kiwi
cukier waniliowy
Wykonanie :

Mąkę, masło i cukier posiekać nożem, następnie dodać żółtko oraz 1-2 łyżki bardzo zimnej wody. Z podanych składników szybko zagnieść kruche ciasto, uformować kulę i włożyć do lodówki na około 1 godzinę.
Po tym czasie wyciągnąć z lodówki, rozwałkować i wylepić nim formę do tarty. Nakłuć widelcem i włożyć do nagrzanego do 200 stopni piekarnika na około 15 minut.

 Masło stop i ostudź. W osobnym naczyniu wymieszać ze sobą orzechy ( ja orzechy niezbyt grubo zmieliłam) , miód, cukier i jajka. Wlać stopione masło. Masa będzie niewiarygodnie słodka, jednak w procesie pieczenia znacznie straci na słodyczy.

Przygotowaną masę wylać na podpieczony wcześniej spód i wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika na 40 minut.

Kiwi obierz, pokrój na mniejsze kawałki i zmiksuj w malakserze wraz z cukrem waniliowym tak, aby powstał sos.

Ciasto podawać schłodzone, polane sosem :)

Smacznego !



Inspiracja : www.styl.pl/kuchnia/przepisy


wtorek, 18 września 2012

Tarta gruszkowo - cytrynowa na kruchym spodzie

           I znów nieubłaganie przyszła jesień .. wszędzie leżą kolorowe liście, kasztany, trawa taka zżółknięta. Ale wraz z nią po cichutku jesień wkroczyła również do mojej kuchni. Śliwki, gruszki, dynia, jabłka. Dla każdego chyba miłośnika kucharzenia to okres magiczny i bardzo, bardzo smaczny :) Nie ma na co czekać, bo jesień trwa tak krótko ! Nie zmarnujmy tego !!




 Składniki na spód :

2 żółtka
150 g masła 
75 g cukru pudru
1 cukier waniliowy
225 g mąki pszennej
pół łyżeczki soli

Składniki na wierzch :

2 duże, dojrzałe i miękki gruszki
(opcjonalnie zastąpione gruszkami w syropie)
cytryna
3 jajka
 1/2 szklanki śmietany 12% lub 18 %
60 g cukru
2 łyżki amaretto lub spirytusu 
(ja dodałam cytrynówkę bo ją akurat miałam pod ręką)

Wykonanie:

 Żółtka, pocięte w kawałki masło, cukier oraz cukier waniliowy zmiksować ze sobą na gładką masę. Następnie dodajemy sól i wsypujemy mąkę. Szybko zagniatamy dłońmi bądź robotem kuchennym. Zawijamy w folię spożywczą i wkładamy na godzinę do lodówki.

Po wyciągnięciu wylepić ciastem formę do tarty ( ja użyłam blaszki o średnicy 26 cm), gdzieniegdzie nakłuć widelcem i piec 15 minut w temperaturze 190 stopni. Należy pamiętać o obciążeniu ciasta grochem żeby nie zaczęło rosnąć :) Wyjąć, kiedy nabierze złocistego koloru.

Gruszki obrać, wyciągnąć gniazda nasienne, pokroić i skropić sokiem z połowy cytryny. Należy pamiętać o wybraniu dojrzałych, miękkich owoców.

Jajka ubić z cukrem i śmietaną, dodać sok z drugiej połówki cytryny i startą na tarce skórkę cytrynową.Do powstałej masy dodać alkohol i wymieszać z wcześniej przygotowanymi gruszkami.

Na wcześniej upieczony i lekko ostudzony spód wyłożyć powstałą masę gruszkową i piec 20 minut w temperaturze 200 stopni.      

Smacznego !








    Inspiracja : Lubię gotować nr 9/2010




piątek, 14 września 2012

Ciasto czekoladowe z mlekiem kokosowym

          Odkryłam ostatnio mleko kokosowe :) Taaak ... niby wiedziałam że takie mleko jest, istnieje i ma się dobrze na sklepowych półkach ale w mojej kuchni nie gościło nigdy. Aż do czasu tarty rafaello. 
I wpadłam. Smak mleczka kokosowego podrażnił kubki smakowe i rozbudził chęci na kokosowe wypieki.
Tak więc moi drodzy najpierw było mleko, a potem było ciasto. Tym razem.


Składniki :

250 g cukru
60 g gorzkiej czekolady
200 ml gorącej wody
2 jajka
90 g ciemnego kakao
150 g mąki pszennej
100 g masła
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
50 g wiórków kokosowych
275 g mleka kokosowego
1/4 łyżeczki soli

Polewa :
125 g mleczka kokosowego
40 g gorzkiej czekolady
50 g wiórków kokosowych

Wykonanie :
Blaszkę o wymiarach 20cm x 30cm smarujemy tłuszczem ( masło, margaryna) i oprószamy bułką tartą.

60 g gorzkiej czekolady oraz kakao zalewamy wrzątkiem i mieszamy aż do uzyskania gładkiego czekoladowego kremu. Odstawiamy na chwilę.

Masło roztapiamy w rondelku i schładzamy. Po wystygnięciu łączymy je z suchymi składnikami ( mąką, sodą, proszkiem, solą). Rozpoczynamy miksowanie, dodając powoli cukier oraz jajka. Następnie wlewamy mleko kokosowe oraz wcześniej przygotowaną masę czekoladową. Na koniec wsypujemy 50 g wiórków i delikatnie mieszamy.

Powstałe ciasto wkładamy na wcześniej przygotowaną blaszkę i pieczemy około 40-50 minut w temperaturze 180 stopni.

Po wystygnięciu ciasta robimy polewę.

Do podgrzanego mleczka kokosowego wrzucamy 40 g gorzkiej czekolady i czekamy do rozpuszczenia. Opcjonalnie można dosypać łyżkę kakao jeśli ktoś lubi mocno czekoladowe polewy. Wylewamy jeszcze ciepłą na ciasto i od razu posypujemy wiórkami kokosowymi. 

Smacznego !

Inspiracja : www.kuchniaagaty.blogspot.com

poniedziałek, 10 września 2012

Kokosowa tarta Rafaello i wieczór z Jeane'm Reno

            Mocno kokosowa tarta chodziła za mną już od dłuższego czasu ale czekałam na jakąś specjalną, towarzyską okazję żeby ją upiec :) Tarta z gatunku "rozpływam się jak Cię jem" -  jednak ilość kalorii jaka w tym białym cudzie jest ukryta, zmusza do grzecznego podzielenia się nią z gronem znajomych :) Co prawda mój żołądek jest pojemny i przyjmie naprawdę wiele ale ... potem w boczki idzie :D Tak więc sobota upłynęła pod znakiem kokosowego szaleństwa i czasu, bardzo mile spędzonego z przyjaciółmi :)



Składniki na ciasto:

 130 g schłodzonego masła
70 g cukru 
250 g mąki 
1 jajko
szczypta soli

Składniki na krem rafaello : 

200 ml mleka
200 ml mleka kokosowego (niesłodzonego)
2 czubate łyżki maki ziemniaczanej
2 płaskie łyżki maki pszennej
1 cukier waniliowy
 1/3 szklanki cukru
200 g kostka masła
200 g wiórek kokosowych
5 łyżek spirytusu + kilka kropel aromatu rumowego

Wykonanie :

Tartownicę o średnicy 24 cm smarujemy tłuszczem i oprószamy bułką tartą. Pocięte na kawałki masło, cukier, mąkę i sól siekamy nożem lub wyrabiamy w misie robota kuchennego. Dodajemy jajko. Zagniatamy tak, aby otrzymać jednolite i gładkie ciasto.
Wkładamy do woreczka foliowego i chłodzimy w lodówce co najmniej 30 minut. Po wyjęciu z lodówki rozwałkowujemy ciasto na grubość 3 mm, wykładany formę do tarty, nakłuwamy ciasto widelcem  i pieczemy około 20 minut w temperaturze 180 stopni.  

Upieczone ciasto schładzamy.

Kolejnym krokiem jest przygotowanie kremu. 
Mleko kokosowe oraz zwykłe wlewamy razem do rondelka. Odlewamy z tego szklankę i rozrabiamy w niej mąkę ziemniaczaną i mąkę pszenną. Mleko w rondelku zaczynamy gotować, dodając cukier biały oraz wanilinowy. Do gotującego się mleka wlewamy mleko z mąką i przygotowujemy budyń. Studzimy.
W osobnej miseczce miksujemy masło tak, aby utworzyło puszystą masę. Dodajemy naprzemiennie po jednej łyżce budyniu i spirytusu, oraz aromat rumowy ciągle miksując. Do powstałej masy wsypujemy 3/4 wiórków kokosowych i delikatnie mieszamy. 
Gotowy krem wykładamy na upieczone wcześniej ciasto. Posypujemy pozostałymi wiórkami kokosowymi.


Inspiracja: www.mniam-mniam.bloog.pl

Po pracowitej sobocie przyszedł czas na leniwą niedzielę :) 
Późny wieczór spędziłam popijając wiśniówkę domowej roboty i oglądając przesympatyczną francuską komedię "Faceci od kuchni". Tematyka filmu bardzo mi bliska, ponieważ dotyczyła ... pasji do gotowania !
Film opowiada o dochodzeniu głównych bohaterów do tego co w życiu jest najważniejsze, poszukiwania własnej drogi życiowej i pogoni za marzeniami. Film o wypaleniu zawodowym i odnajdywaniu nowych inspiracji. Niby banalna fabuła, ale pokazana w niebanalny i lekki sposób.  
Wszystkim miłośnikom kucharzenia i tym którzy lubią tylko konsumować gorąco polecam !!

  

piątek, 7 września 2012

Ciasto biszkoptowe ze śliwkami

                  Szybko, łatwo, smacznie. Ciasto dla niewprawnych kucharek i tych którzy nie mają czasu na skomplikowane wypieki :)



Składniki :
5 dużych jajek
1 szklanka cukru pudru
1 szklanka mąki 
1,5 szklanki mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 kg śliwek
migdały w płatkach (50g)
2 łyżeczki cynamonu
cukier do posypania

Wykonanie :

Białka jajek oddzielić od żółtek. Ubijać białka na sztywna pianę, dodając powoli cukier puder, następnie po jednym żółtku nadal ubijając. Obie mąki i proszek do pieczenia zmieszać ze sobą i zmniejszając obroty miksera do minimum powoli wsypywać do masy.

Na wyłożoną papierem blaszkę wylać połowę masy i ułożyć na niej śliwki. Na to wyłożyć drugą połowę ciasta i znów ułożyć śliwki. Nie należy bać się zastosowania dużej ilości owoców. Ciasto biszkoptowe kojarzy nam się zwykle z czymś miękkim i niestabilnym, jednak dzięki użyciu dużej ilości mąki to ciasto jest pysznie biszkoptowe w smaku ale dosyć zwarte - bez najmniejszego problemu utrzyma ciężar owoców i uniemożliwi ich opadnięcie na dół.

Śliwki posypać cynamonem, cukrem i płatkami migdałowymi.
Piec przez 45 minut w temperaturze 180 stopni.

Do wypieku użyłam blaszki o wymiarach 25 X 30 cm.

Smacznego !



Inspiracja : www.babeczka.zuzka.pl

środa, 5 września 2012

Tarta jabłkowa z serowym nadzieniem



                 Ta pyszna tarta kusi nas ciekawym połączeniem : kruchym spodem, nadzieniem z śmietankowego serka oraz plastrów cynamonowo- cukrowanych jabłek, garstką migdałów. Najlepsza podawana jeszcze ciepła, prosto z piekarnika, kiedy ciasto jest jeszcze przyjemnie  kruche a nadzienie miękkie i mocno śmietankowe. 
Lubię używać do tego ciasta jabłek gatunku Granny Smith. Są dostępne praktycznie przez cały rok, ponadto posiadają przyjemny kwaśny smak i kruchą teksturę. Nie rozpadają się podczas pieczenia. Jeśli nie masz możliwości użyć właśnie tego gatunku pamiętaj aby zastosować inne, ale również kruche i twarde jabłka. 




Składniki na podstawę:
1 szklanka ( 130 g) mąki pszennej
¼ łyżeczki soli
1/3 szklanki (35g) cukru pudru
½ szklanki (110g) zimnego, niewolonego masła, pociętego w małe kawałeczki

Nadzienie serowe :
230 g śmietankowego serka białego, utrzymanego w temperaturze pokojowej
1/5 szklanki (40g) białego cukru
1 duże jajko
½ łyżeczki ekstraktu waniliowego
1 budyń śmietankowy

Nadzienie z jabłek :
¼ szklanki (50 g) białego cukru
1 łyżeczka cynamonu
80 dag jabłek (3-4 duże jabłka), każde pocięte na 16 części
½ szklanki ( 50g) migdałów w płatkach 


Wykonanie :

Do misy robota kuchennego wsypać mąkę, sól, cukier i rozpocząć mieszanie. Dodawać powoli masło do momentu kiedy składniki się połączą i utworzą ciasto. Oczywiście wszystkie składniki można również połączyć ręcznie ugniatając ciasto. Gotową formę do tarty o średnicy 23 cm wyłożyć ciastem na grubości około 0,5 centymetra.  Włożyć do lodówki na czas przygotowywania nadzienia.

Serek śmietankowy wyłożyć do miski i miksować do momentu kiedy stanie jedwabiście gładki. Dodać cukier i nadal mieszać. Następnie dodać jajko, ekstrakt waniliowy oraz budyń.
W osobnej misce połączyć ze sobą pocięte na kawałki jabłka, cukier oraz cynamon. Odstawić na chwilę.

Nagrzać piekarnik do temperatury 230 stopni. Kiedy będzie już gotowy włożyć blaszkę z podstawą tarty na 5-6 minut aby chwilkę się podpiekła ( należy pamiętać o obciążeniu ciasta grochem lub kuleczkami tak aby nie zaczęło rosnąć).  Po wyciągnięciu z piekarnika wyłożyć na lekko podpieczony spód masę serową, następnie jabłka. Włożyć do piekarnika na 5-7 minut. Po tym czasie zmniejszyć  temperaturę pieczenia do 200 stopni i piec 40-45 minut. 20 minut przed końcem pieczenia jabłka posypać płatkami migdałów.

W oryginalnym przepisie migdały powinno się wyłożyć na jabłka od razu, jednak pod wpływem tak wysokiej temperatury zbyt szybko brązowieją, część z nich wręcz się przypala. Lepiej wyłożyć je pod koniec pieczenia, będą wyglądały bardziej estetyczne.  

Smacznego !








Inspiracja : www.joyofbaking.com

poniedziałek, 3 września 2012

Lwowska Manufaktura Czekolady w Krakowie czyli raj na ziemi na rodzimym podwórku

                    W sobotni poranek obudziłam się z przeświadczeniem że sama kawa na dzień dobry przestała mi już wystarczać  :) Oczywiście jeśli dzień wcześniej popełnię jakiś wypiek to kawusia w wersji  +  ciacho. Jednak cały poprzedni tydzień upłynął mi pod presją odbierania pierwszego kociego porodu (nie lada wyzwanie, nie powiem że nie) więc czasu i adrenaliny wystarczyło tylko na to :) 
Jednak weekendowe dni żądzą się swoimi własnymi prawami, pomimo dosyć ciężkiej aury na zewnątrz ubrałam cieplejszy sweter i odbyłam dawno już zaplanowaną podróż do Lwowskiej Manufaktury Czekolady. Pisze "podróż", pomimo że manufaktura znajduje się w Krakowie a sama w nim mieszkam. Przebicie się przez rozkopany robotami drogowymi Kraków to wręcz wyprawa. Trasa pokonywana normalnie w 30 minut trwa dwa - trzy razy dłużej .. no i te przesiadki ... 





Manufaktura to miejsce magiczne, od pierwszego spojrzenia człowiek albo ją pokocha, albo przejdzie obojętnie. Osobiście uważam że to miejsce łączy ze sobą w idealnej harmonii odczucia zmysłów: smaku, węchu, wzroku. Idąc ulicą Szewską już w oknach witryny widać jej wyjątkowość. Na oczach przechodniów za wielką szybą rozgrywa się spektakl ręcznego tworzenia czekoladek. Maszyny topią czekoladę która kaskadą spływa w dół, cukiernicy formują małe czekoladowe działa sztuki - a to wszystko można podglądać i oblizywać się ze smakiem. 
Wchodząc do środka wita nas stoisko na którym zakupić można gorącą czekoladę serwowaną "z ręki" na kubeczki. Do wypróbowania kilka rodzajów, gorzka, mleczna, biała .. 
Jednak prawdziwy czekoladowy raj znajduje się kawałek dalej. Wchodząc głębiej otwiera się przed nami sklep jak z baśni. Wszędzie czekolada. Tabliczki, czekoladki, bloki, lizaki, czekoladowe figurki w kształcie : bucików, wawelskich smoków, serduszek etc, etc. Takiego miejsca w Krakowie bardzo mi brakowało - gdzie wchodząc czuję się jak mała dziewczynka która musi wszystkiego dotknąć, posmakować, poznać . . . Lwowska manufaktura to miejsce które na pewno jeszcze nie raz odwiedzę w zimne jesienne i zimowe wieczory, aby rozgrzać się przy filiżance gorącego napoju serwowanego w kawiarence na piętrze. 
A może ktoś planuje pójść krok dalej i pojechać w przyszłym roku na organizowane rok - rocznie Święto czekolady we Lwowie ?
Mniamm !!

   




Adres :
Lwowska Manufaktura Czekolady
ul. Szewska 7 Kraków

wtorek, 28 sierpnia 2012

Sernik z dyniowym puree


                 
                    Najlepszym sposobem na opisanie tego wyjątkowego sernika,  jest porównanie go do tradycyjnego New Jork cheesecake połączonego z puree z dyni. Ciasto ma idealną, gładką konsystencję, połączoną z subtelnym smakiem imbiru, goździków i gałki muszkatołowej. Wszystko oblane warstwą ze śmietanki.  Naprawdę, trudno się od niego oderwać !


Składniki na podstawę :

15 dag herbatników maślanych
5 dag herbatników korzennych
1 łyżka białego cukru
6 łyżek nie solonego masła

Składniki na masę serową :

2/3 szklanki brązowego cukru
½ łyżeczki cynamonu
¼ łyżeczki tartego imbiru
1/8 łyżeczki goździków
1/8 łyżeczki gałki muszkatołowej
¼ łyżeczki soli
50 dag pełnotłustego sera śmietankowego
3 duże jajka (utrzymane w temperaturze pokojowej)
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
1 szklanka puree z dyni (gotowego lub zrobionego własnoręcznie)
1 łyżka mąki ziemniaczanej lub budyń śmietankowy

Polewa śmietankowa : 

Szklanka śmietany ( 12% lub 18 % tłuszczu), ważne aby była gęsta i kremowa
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
¼ szklanki białego cukru


Wykonanie :

Pierwszym krokiem w wykonaniu sernika z dynią jest zrobienie dyniowego puree.
Będzie ono potrzebne w fazie wykonywania masy serowej, jednak musi być chłodne więc najlepiej od niego zacząć.
50 dag dyni ( waga ze skórką) obieramy, kroimy w kostkę i pieczemy w piekarniku do momentu kiedy zmięknie. Upieczona dynię miksujemy w blenderze do uzyskania gładkiego puree. Odkładamy na bok.

Herbatniki oraz ciasteczka imbirowe kruszymy na pył (można użyć blendera lub jeśli ktoś go nie posiada włożyć herbatniki do ściereczki i wałkować aż powstaną okruszki). Dodać cukier oraz roztopione masło. Powstanie plastyczna masa którą należy szczelnie wyłożyć blaszkę (ja użyłam prostokątnej o wymiarach 20x30).
Włożyć do piekarnika na 10 minut, w temperaturze 180 stopni, wyciągnąć i ostudzić.

W oddzielnej misce połączyć ze sobą : cukier, cynamon, imbir, rozdrobnione goździki, gałkę muszkatołową oraz sól.

Do misy miksera wyłożyć ser i rozpocząć miksowanie aż stanie się gładki i puszysty.  Stopniowo dodawać przygotowaną suchą mieszankę, następnie pojedynczo jajka, ekstrakt z wanilii, puree z dyni oraz mąkę ziemniaczaną. Wszystko miksować do uzyskania jednolicie gładkiej masy. Masa sernikowa będzie rzadka – proszę się tym nie przejmować w procesie pieczenia jajka oraz mąka ziemniaczana zwiążą wszystkie składniki.

Wyłożyć masę serową na upieczony wcześniej spód.
Piekarnik nastawić na 180 stopni. Na najniższy poziom piekarnika włożyć naczynie (może być inna blaszka do ciasta) wypełnione gorącą wodą. Sernik pieczony w piekarniku wilgotnym od pary będzie idealnie wilgotny i nie wyschnie.
Na środkowy poziom piekarnika włożyć nasze ciasto i piec przez 30 minut. Po tym czasie zredukować temperaturę do 160 stopni i piec kolejne 25 minut.

 W czasie kiedy sernik będzie kończył się piec, należy ubić na niskich obrotach miksera śmietanę, cukier i ekstrakt waniliowy. Tak powstałą masę wyłożyć na górę upieczonego sernika i wstawić do piekarnika na 8 minut.

Po wyciągnięciu sernik schłodzić minimum 8 godzin (najlepiej pozostawić w temperaturze pokojowej na całą noc).

Smacznego !





Inspiracja :


czwartek, 23 sierpnia 2012

Bakewell tart


            
            Tradycyjna angielska tarta – niezwykle maślana i sycąca. Jej nazwa wywodzi się od miejsca gdzie została stworzona – małego miasteczka Bakewell. Podawana na ciepło lub zimno z waniliowymi lodami … pycha !



Składniki na ciasto :

1 1/2 szklanki mąki tortowej
5  płaskich łyżek nie solonego masła, schłodzonego i posiekanego
¼ szklanki białego cukru
1 żółtko
Skórka starta z połowy cytryny

Składniki na nadzienie :

6 płaskich łyżek masła (utrzymanego w temperaturze pokojowej)
½ szklanki brązowego cukru (zamiennie można użyć białego)
3 duże jajka (utrzymane w temperaturze pokojowej)
Pół łyżeczki aromatu migdałowego
15 dag pyłu migdałowego (migdałów rozdrobnionych na mączkę)
Kilka łyżek dżemu malinowego ( im bardziej kwaśny tym lepiej)
¼ szklanki płatków migdałowych
Kilka łyżek cukru pudru do dekoracji

Przygotowanie ciasta :

Foremkę do tarty natrzeć tłuszczem oraz delikatnie oprószyć bułką tartą. Ciasto można przygotować na dwa sposoby : ugniatać ręcznie lub posłużyć się robotem kuchennym.  Żadna z opcji nie jest lepsza lub gorsza – jeśli jesteś posiadaczką urządzenia mieszającego użyj go !

Do misy robota wsyp przygotowana wcześniej mąkę oraz dodaj masło. Rozpocznij mieszanie na niskich obrotach. Kiedy mąka i masło zaczną tworzyć małe „grudki” dodaj cukier i nadal mieszaj. W osobnej miseczce połącz ze sobą żółtko oraz startą na tarce skórkę z cytryny. Następnie powstałą zawiesinę wlej do wciąż mieszającego się ciasta. Miksuj  około 3-5 minut, możesz zwiększyć obroty.
Gotowe ciasto przełóż do miseczki, zakryj i włóż na 2 godziny do lodówki. Ciasto będzie dosyć tłuste – nic się nie przejmuj taki właśnie jego urok :)

Po dwóch godzinach wyciągnij ciasto z lodówki i rozwałkuj na mocno posypanej mąką desce. Ciasto będzie klejące, podsypuj je ciągle mąką i rozwałkuj na grubość mniej więcej 3 mm. Jeśli rozwałkowana płachta nie będzie chciała się przenieść w całości – wylep nią blaszkę. Efekt będzie dokładnie ten sam.
Włóż ciasto do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Należy pamiętać o obciążeniu go grochem wysypanym na papier do pieczenia. Wówczas ciasto nie zacznie nam rosnąć. Piecz 20 minut. Jeśli po usunięciu grochu okaże się że środek ciasta jest jeszcze surowy włóż je na kolejne 5 minut – ale już niczym nie obciążaj.

Przygotowanie nadzienia :

Do misy robota wsyp cukier oraz nałóż masło. Rozpocznij miksowanie tak, aby powstała delikatna puszysta masa. Następnie dodaj aromat migdałowy, wbij trzy duże jajka, na końcu dołącz pył migdałowy. Dokładnie wymieszaj aby powstała jednolita masa.
Na wyciągnięte z piekarnika ciasto nałóż warstwę dżemu malinowego. Następnie pokryj go masą migdałową i na końcu obsyp migdałami w płatkach. Tak przygotowane ciasto wsadź z powrotem do piekarnika na 40 min, powinno upiec się na złocisty brązowy kolor.
Ostudzone ciasto można delikatnie posypać cukrem pudrem, serwując wraz z gałką lodów waniliowych.

Bakewell tart to ciasto bogate w tradycję i głębię. Wystarczy mały kawałeczek aby poczuć całą gamę smaków – słodycz, aromat i smak migdałów kontrastujące z kwaśnym malinowym dżemem. Nadzienie o zupełnie nowej dla mnie konsystencji – bardzo puszystej i wręcz „omletowej”, jakże innej od cięższych mas opartych na budyniu czy serku mascarpone.
Jeśli ktoś nie lubi mocno słodkich deserów polecam zmniejszyć ilość dodanego do nadzienia cukru – ¼ szklanki w zupełności tu wystarczy.
Proszę również uważać na ilość dodanego masła -  ma go być dokładnie tyle ile w przepisie. Jeśli dodamy go zbyt wiele ciasto utraci migdałowy posmak i stanie się ciężko maślane i zwyczajnie zbyt tłuste.

Smacznego !




środa, 22 sierpnia 2012

Ciasto jogutowe ze śliwkami pod kruszonką

                  Śliwkowe szaleństwo nie opuszcza mnie już od tygodnia .. i nic nie mogę na to poradzić że uwielbiam je pod każdą postacią i mogłabym jeść na okrągło ! Te twarde, mocno kwaśne na ciasto ... te mięciutkie, nie dające się oderwać od pestki, do jedzenia przy wieczornym oglądaniu filmów :) 
Kolejna blogowa ich odsłona to Ciasto jogurtowe ze śliwkami. 
I niech was nie zwiedzie anielski wygląd - pod kruszonką czai się prawdziwa kwaskowata bestia :)





Składniki  na ciasto:
  
1 szklanka jogurtu naturalnego
 1 szklanka cukru
2 1/2 szklanki mąki
 1 opakowanie cukru wanilinowego
3 jajka
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szklanki oleju słonecznikowego
70 dag twardych śliwek

Składniki na kruszonkę:

15 dag mąki pszennej
10 dag masła
  10 dag cukru pudru





Wykonanie :

Wykonanie ciasta jogurtowego jest niezwykle proste i nie wymaga bardzo dużego doświadczenia :)  Jogurt naturalny, jajka oraz olej połączyć ze sobą i wymieszać. W osobnym naczyniu zmieszać cukier, mąkę, proszek do pieczenia oraz cukier wanilinowy. Składniki mokre powoli połączyć z sypkimi aż powstanie jednolite ciasto.
Wylać je na uprzednio posmarowaną tłuszczem i posypaną bułka tartą blaszkę. Ja użyłam prostokątnej o wymiarach 20cm/30cm.
Śliwki umyć, przekroić na połówki i wyciągnąć pestki. Ułożyć na cieście ( ja układałam skórka do dołu, jednak można również delikatnie wbijać je bokiem, wówczas zmieści się ich znacznie więcej).
Z mąki, masła i cukru pudru zagnieść palcami kruszonkę i posypać nią śliwki.
Piec około godziny w temperaturze 180 stopni.

Smacznego !

Followers